sobota, 16 marca 2013

+18 cz. 2 Tym razem już bardzo bardzo.

Jeśli nie macie ochoty czytać takiej treści, opuście posta. Treść jest przeznaczona dla starszych czytelników.

***

- Jesteś taka cudowna, wiesz? Twój zapach przyprawia mnie o ciarki.
- Sama twoja obecność przyprawia mnie o palpitacje serca - zaśmiałaś się - a teraz pomyśl co dzieje się z moim sercem kiedy mnie całujesz.
- Poczekaj, sprawdzę - położył rękę na twoim sercu i pocałował cię. Serce waliło ci o żebra jakby miało wyskoczyć i pobiec przed siebie - Rzeczywiście... - przerwał na chwilę żeby spojrzeć ci w oczy.
Złapał cię za pupę przez co otworzyłaś usta tak, że mógł spleść swój język z twoim.
Jus całował cię po szyi i dekolcie, a ty w tym czasie zdjęłaś mu (wszędobylską) dżinsową kamizelkę i koszulkę. On już wyrzucił za siebie twoją bluzę z napisem "TEAM BIEBER" i koszulkę w jego ulubionym, fioletowym kolorze. Dobierał się do twoich rurek, kiedy ty przerwałaś na chwilę odzyskując na chwilę trzeźwy umysł:
- Justin, to mój pierwszy raz, boję się.
- Nie bój się, jeśli tylko coś ci nie będzie się podobało, przestanę. Zgoda?
- Zgoda. Ale gumki...
- O nic się nie martw, zawsze jestem przygotowany - uśmiechnął się szarmancko i wrócił do zdejmowania twoich spodni. Sprawnie zsunął je z ciebie, a ty zrobiłaś to samo z jego spodniami, które zeszły szybko, gdyż miał je na połowie pośladków (jak zwykle :)).
Podniósł cię i posadził na biodrach opierając o ścianę plecami. Całowaliście się bez opamiętania, aż Jus nie położył cię na kanapie. Zdjął twój stanik uwalniając dwie perfekcyjnie okrągłe piersi. Zaczął całować je bez opamiętania co sprawiało ci wielką przyjemność. Przekręciłaś was tak, że teraz on był na dole. Zaczęłaś całować jego nagi tors, zjeżdżając niżej i kierując się ku Jerremu. Pocałowałaś jego brzuch w miejscu gdzie zaczynały się bokserki i zsunęłaś je z niego. Twoje oczy zaświeciły się i zaczęłaś robić mu dobrze. Justin jęczał co sprawiało ci wielką satysfakcje.
Justin wyjął Jerrego z twoich ust i znowu to on był na górze. Zdjął twoje majtki, zaczął całować muszelkę i robić ci minetkę. Kiedy doszłaś, Justin znowu zajął się piersiami. Masował je, całował i kręcił językiem wokół sutków.
- Jestem gotowa Justin, zróbmy to - powiedziałaś dalej ciężko oddychając
Justin spojrzał na ciebie, pocałował cię namiętnie żeby odciągnąć twoją uwagę od bólu. Wszedł delikatnie i czule. Wasze ruchy były rytmiczne i jednostajne. Byliście jakby stworzeni dla siebie. Byliście idealnym dopełnieniem.

***

Mam nadzieję, że się podobało. Codziennie będą imaginy. Jeśli tylko będę miała wenę to będą możliwie jak najdłuższe. Dzięki za 181 odwiedzin :3 Może dzisiaj dobijemy do 200??

Brak komentarzy: