***
M&G, stoisz w kolejce żeby spotkać się z Justinem. Jesteś niestety ostatnia w kolejce. Widzisz już, że dziewczyny przed tobą robią sobie zdjęcia z Justinkiem i zaczynasz się trząść z podniecenia. Wreszcie wchodzisz, Justin uśmiecha się szeroko:
- Jak się masz? - pyta swoim cudownym głosem
- Nigdy nie czułam się lepiej - uśmiechnęłaś się nieśmiało i spojrzałaś na swoje stopy lekko zawstydzona
- Chodź, zrobimy sobie zdjęcie - przywrócił cię do rzeczywistości Jus
Zrobiliście sobie jedno zdjęcie normalne, później Justin objął cię w talii i pocałował w policzek również do zdjęcia. Zarumieniłaś się lekko co było widać na zdjęciu.
- To może jedno głupie? - zapytał
- Jasne! - powiedziałaś ochoczo
Justin podszedł do ciebie i podniósł cię, przewieszając cię przez ramię. Zdjęcie rzeczywiście wyszło śmiesznie, bo broniłaś się i krzyczałaś żeby postawił. Kiedy cię zdejmował niechcący dotknął twoją pupę.
- Przepraszam - powiedział lekko się rumieniąc
- Nie szkodzi - powiedziałaś uśmiechając się - Nie miałabym nic przeciwko - dokończyłaś pod nosem myśląc, że nie usłyszy.
- Ja też nie miałbym nic przeciwko - potwierdził a tobie spłonęły policzki - Jesteśmy tutaj sami, mamy jeszcze godzinę do koncertu, moja garderoba jest zamykana na klucz i ma całkiem wygodną kanapę - zasugerował
- Czy ty... - jęknęłaś zaskoczona
Jus podszedł do ciebie spojrzał ci w oczy i powoli zbliżył usta do twoich.
- Chyba, że mnie nie chcesz... Wtedy przestanę...
- Chcę, nawet nie wiesz jak bardzo. Zaczęliście się całować, namiętnie i z pożądaniem.
- Chodźmy... Tylko musimy iść tyłami, żeby Kenny ani Scooter nam nie przeszkodzili.
Skradaliście się trzymając za ręce. Wreszcie dotarliście do garderoby. Weszliście i ledwo co Justin zamknął drzwi na zamek, był przy tobie i całował cię po szyi, zjeżdżając coraz niżej...
- Chyba, że mnie nie chcesz... Wtedy przestanę...
- Chcę, nawet nie wiesz jak bardzo. Zaczęliście się całować, namiętnie i z pożądaniem.
- Chodźmy... Tylko musimy iść tyłami, żeby Kenny ani Scooter nam nie przeszkodzili.
Skradaliście się trzymając za ręce. Wreszcie dotarliście do garderoby. Weszliście i ledwo co Justin zamknął drzwi na zamek, był przy tobie i całował cię po szyi, zjeżdżając coraz niżej...
1 komentarz:
Prześlij komentarz