sobota, 23 marca 2013
Przepraszam za nieobecność ale smutam ;(
Przepraszam że mnie cały dzień nie było, ale cały dzień ryczałam :c Nie mogę jechać na koncert :( Po prostu ryczę i nie wiem jak przestać. W tym momencie nawet Justinowe Believe i Never say Never nie pomaga ;/ Dobrze wiem że nigdy nie zobaczę go na żywo, nie powiem mu jak go kocham, jak bardzo go szanuje i podziwiam, ile dla mnie znaczy... Zawsze wierzyłam, zawsze go broniłam, zawsze byłam z nim, ale nie będzie mi dane zaistnieć choć na chwilę. Nigdy nie znajdzie się dla mnie kawałek miejsca w jego sercu. Zawsze będę dla niego nikim. Zawsze będę niewidzialna ;(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz